Translate
niedziela, września 11, 2016
piątek, sierpnia 26, 2016
środa, czerwca 29, 2016
Decyzje
Pisałam. Tak zrobiłam. 29 marca złożyłam wypowiedzenie z prośbą o 1. miesięczne wypowiedzenie. 30 marca loguję się do systemu i nie mogę. Okazało się, że:
- zablokowali mnie
- do 12 miałam się spakować
- przez miesiąc zwolniona z obowiązku pracy.
Szok, ogromny żal - prawie 14 lat mojej ciężkiej pracy i takie pożegnanie.
Odchorowałam to. To była dobra decyzja.
- zablokowali mnie
- do 12 miałam się spakować
- przez miesiąc zwolniona z obowiązku pracy.
Szok, ogromny żal - prawie 14 lat mojej ciężkiej pracy i takie pożegnanie.
Odchorowałam to. To była dobra decyzja.
piątek, marca 25, 2016
Gra w żółte i zielone
Jajka ugotowane?
Zapach barszczu panoszy się w domu?
Broń na poniedziałek w gotowości?
Wesołych Świąt moi kochani!
Ps. Polly, Zapałka dziękuję za kartki. Ja pędzę do Was z życzeniami:-)
Zapach barszczu panoszy się w domu?
Broń na poniedziałek w gotowości?
Wesołych Świąt moi kochani!
Ps. Polly, Zapałka dziękuję za kartki. Ja pędzę do Was z życzeniami:-)
wtorek, marca 01, 2016
Nowe wyzwania
Mimo, że za oknem śnieg i wiatr to poranki jasne. Wieczór przychodzi później.
Wiosna to czas na zmiany.
Mowię, podkreślam, sugeruję, dosadnie przekazuję - za dużo, nie dam rady. Głusi wkoło. Atmosfera gęsta. Nawet w zatrudnieniu nowych osób nie zachowuje się pozorów, nie ma rekrutacji.
To już 14 lat. Zasiedziałam się.
Wiosna to czas na zmiany.
Mowię, podkreślam, sugeruję, dosadnie przekazuję - za dużo, nie dam rady. Głusi wkoło. Atmosfera gęsta. Nawet w zatrudnieniu nowych osób nie zachowuje się pozorów, nie ma rekrutacji.
To już 14 lat. Zasiedziałam się.
czwartek, lutego 25, 2016
Zwroty akcji
Mhm.... nie po drodze było mi do bloga. A w naszym życiu zaskakujących zwrotów akcji nie brakowało. Mężu zgubił dokumenty dzień przed wylotem. Zamiast samolotem wsiedliśmy w wypożyczony samochód i pokonaliśmy ponad 1700 km. Po tygodniowych zjazdach wróciliśmy do domu o 4. nad ranem. Nie moglimy wejść do domu, gdyż ktoś nam wpuścił klej do zamków. Była policja, śluzarz i wiercenie o 4. nad ranem.
Sąsiadce jakoś wiercenie nie przeszkadzało (!). Na nasze pytanie - odpowiedziała, że każdemu się zdarza. Co? Klej w zamkach. ..
Dzielnicowy zna sprawę. Ma wpaść na herbatkę do naszej sąsiadki i jej koleżanki, która niedaleko mieszka. Czekam na rozwój akcji.
I... chyba wiosna puka do drzwi.
Ściski.
S.
Sąsiadce jakoś wiercenie nie przeszkadzało (!). Na nasze pytanie - odpowiedziała, że każdemu się zdarza. Co? Klej w zamkach. ..
Dzielnicowy zna sprawę. Ma wpaść na herbatkę do naszej sąsiadki i jej koleżanki, która niedaleko mieszka. Czekam na rozwój akcji.
I... chyba wiosna puka do drzwi.
Ściski.
S.
sobota, stycznia 23, 2016
Z ostatniej chwili (!)
Dosłownie. Godzinę temu dzwonek do drzwi - ok. 23. Mężu przysypiał, Młody spał. Ja pracuję przy komputerze. Sąsiadka. Z pretensjami, że głośno chodzimy, biegamy, że jej przeszkadzamy, że dziś rano o 4 ktoś u nas już po domu chodził, że już mi to mówiła (fakt, ja grzecznie i z żartem ją poinformowałam, że my towarzystwem imprezowym nie jesteśmy, a ciapów nie lubię - sugerowała, bym sobie kupiła).
Mężu wyrwany ze snu poderwał się i stojąc w drzwiach w samej bieliźnie powiedział, co o niej myśli.
aaa ... ostatnio inna sąsiadka sugerowała, bym ciszej chodziła, bo sąsiadka pode mną ma chore serce. Sprawa zaczyna zataczać większe kręgi...
Pierwszy raz stykam się z taką sytuacją. Zajrzałam do wujka google i tam roi się od takich tematów.
Fakty: Bez ciapów chodzimy. Młody biega, ale tylko w czasie dozwolonym. Nawet skacze (!) - wykonuje ćwiczenia korekcyjne. Mężu faktycznie dziś się poderwał o 5.30, gdyż nie mógł spać. Przedreptał po naszym M. Imprez nie urządzamy. Nie jesteśmy głośni.
Sugestia - iść do dzielnicowego i zgłosić ten problem.
Dobra. Najpierw zadzwonię i pogadam.
Dobrej nocy.
S.
Mężu wyrwany ze snu poderwał się i stojąc w drzwiach w samej bieliźnie powiedział, co o niej myśli.
aaa ... ostatnio inna sąsiadka sugerowała, bym ciszej chodziła, bo sąsiadka pode mną ma chore serce. Sprawa zaczyna zataczać większe kręgi...
Pierwszy raz stykam się z taką sytuacją. Zajrzałam do wujka google i tam roi się od takich tematów.
Fakty: Bez ciapów chodzimy. Młody biega, ale tylko w czasie dozwolonym. Nawet skacze (!) - wykonuje ćwiczenia korekcyjne. Mężu faktycznie dziś się poderwał o 5.30, gdyż nie mógł spać. Przedreptał po naszym M. Imprez nie urządzamy. Nie jesteśmy głośni.
Sugestia - iść do dzielnicowego i zgłosić ten problem.
Dobra. Najpierw zadzwonię i pogadam.
Dobrej nocy.
S.
Subskrybuj:
Posty (Atom)