Translate

środa, września 09, 2015

Rower

Czy to jednak jesień? Poranki na to wskazują
 5.45 budzik. Podrywam się o 6. Dom śpi. Robię śniadanie Młodemu do szkoły. Dla siebie przygotowuję, piję siemię (zdrowotnie). W polarze i kurtce odpinam rower i jadę. Falstart na klatce, brak powietrza w tylnym kole. Pod blokiem znowu pompowanie. Nie poddaję się. Jadę dalej. Rowerzystów coraz mniej. Garstka, która mnie mija w czapkach na głowie, rękawiczkach. Ja w polarze i kurtce, ale głowa i uszy nie wygrały z wiatrem i wilgocią. Mimo to, dałam radę. Jedyna, która pojechała rowerem do biura. Następnym razem będę mądrzejsza i czapkę założę. Tylko... nie wiem, kiedy będzie następny raz? Jutro jadę samochodem.


niedziela, sierpnia 09, 2015

Wolny czas

Przepakowani jedziemy dalej. Teraz w okrojonym składzie będziemy urlopować.  Ja i Młody oraz córki mojej siostry. Mężu nas zawozi, by przywieźć moją siostrę.
Wczoraj ustaliliśmy, że o 6 rano wyjeżdżamy. Ja obudziłam się 5.45, by dokonać ostatnich pakowań. Mężu podniósł głowę i powiedział, jeszcze pół godziny..

W takim razie idę zrobić kawę.

Dobrej niedzieli.


czwartek, lipca 30, 2015

Szarmacki mężczyzna

Jestem w Młodym w sklepie i kupuję sobie krótkie spodenki. Mierzę, a Młody na to: wiesz, ale te spodenki Ciebie odmładzają...

Udanych wakacji.

piątek, lipca 24, 2015

Świeżość

Przyjście nowego zawsze niesie niedzieje lepszego, świeżego. Oczywiście towarzyszą temu obawy, czy na pewno będzie lepiej. Przyjście nowego to też zburzenie siatki powiązań, zależności, koligacji i kolesiostwa.
Zastanwiające jest, gdy do firmy dołączają nowi nieobojętni zarządzającemu. Neotyzm tak szybko, czy faktycznie są wartościowymi pracownikami? Oby to drugie.
Miło być solenizantką.
A dziś wieczorem. Młody, ja, popcorn i pingwiny... Przyjemny ciepły wieczór:-)



sobota, lipca 18, 2015

Poranki

Lubię soboty. Szczególnie poranki sobotnie. Kawka. Książka. I tak godzinę.
Na później odkładam obowiązki. Obiad, porządki, prasowanie.
Czas wakacyjny to taki czas rozluźnienia, jeśli chodzi o porządki i obiady. Sprzątamy po przysłowiowych łebkach, obiady są tylko weekendowe. W końcu mamy wakacje.
Miłego weekendu.

sobota, lipca 11, 2015

Precyzja

Roztania i powroty kompletnie mi nie służą. Przyszły wakacje, a z nimi wzmożone myślenie, gdzie Młody spędzi wakacje. Ja mam urlop 2.tygodniowy w sierpniu, a wiadomo - wakacje trwają 2. miesiące, czyli 8 tygodni. Wspólny urlop, w pełnym składzie rodzinnym to tydzień w lipcu. Do planowania Młodego wakacji potrzebna matematyka. Dwa tygodnie Młody spędził u moich rodziców, od poniedziałku rusza na półkolonie - tydzień. Kolejny tydzień, a przynajmniej jego kawałek Młody spędzi u drugiej babci. Nasz wspólny urlop, tydzień, może ciut więcej. Na chwilę do teściówki. Później Młody pakowany na Mazury - tydzień z moją siostrą. Następnie ja dojeżdżam i zostaję na dwa tygodnie z trójcą dzieciaków. Wracamy - zostaje tydzień, o którym na razie nie myślę.

I.... już mamy poplanowane:-)

sobota, maja 30, 2015

Świeżość poszukiwana

Wydawałoby się, że podjęte decyzje w mojej firmie powinny mnie cieszyć. Na pewno zmieni się zespół zarządzający moim działem. Nie wiadomo jeszcze kto będzie piastował to stanowisko. I nie cieszy mnie to wcale. Denerwuje mnie bałagan, ciagłe odkładanie decyzji na potem. Próbowałam i próbuję nie wychylać się, ale tak nie potrafię.  Chcę zmian, chcę iść z prądem, chcę się rozwijać. Dochodzę do wniosku, że czas odświeżyć relacje zawodowe, zmienić je na nowe.

Na koniec. Cieszę się, że mój Młodzienic jest zdecydowany w doborze garderoby. Wyrósł ze wszystkiego, więc spojrzałam w pogodę i pędem do H@M. W ciągu 30 minut Młody stał się posiadaczem letniej garderoby. A gdy wyszliśmy z Galerii zobaczyliśmy