Czy wiecie, że w Polsce jest taki zamek, który ma tyle okien ile dni w roku?
Czy wiecie, że w Polsce jest taki zamek, który ma tyle komnat, ile tygodni w roku?
Czy wiecie, że w Polsce jest taki zamek, który ma tyle dużych sal, ile miesięcy w roku?
Czy wiecie, że w Polsce jest taki zamek, który miał tyle wejść ile dni ma tydzień?
Zamek ten jest, a raczej jego pozostałości koło Opatowa - Krzyżtopór.
W drodze na nasze wakacje odwiedziliśmy tę niesamowitą budowlę. Podobno goście spożywając posiłek w sali jadalnej podziwiali ryby w akwarium. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że akwarium było w suficie sali....
Zapraszam
Translate
czwartek, sierpnia 28, 2014
piątek, sierpnia 01, 2014
Z planem
Jetem typem "osoby z planem", a więc moje plany na dziś:
- posprzątać mieszkanie (nie lubię bałaganu - w miarę upływu lat i braku czasu - coraz mniej nie lubię) - max 2 h
- spakować rzeczy na weekend - jadę do Młodego (który tęskni bardzo, bardzo .... ja też)
- wziąć udział w obchodach Powstania (może się uda...)
A na początek - energetyczna kawka...
Udanego weekendu.
ps. Czy wierzycie, że już sierpień???
wtorek, lipca 29, 2014
Na szczęście??
Wracam dziś z pracy, otwieram drzwi i co wiedzę?
Wbiegłam, a może ktoś się wkradł? Sprawdziłam - nie. Wkradł się wiatr.
Mąż stwierdził, że budynek pracuje. Pomyślałam - z pewnością - jak prują ściany na 5. piętrze.
Oby na szczęście.
Wbiegłam, a może ktoś się wkradł? Sprawdziłam - nie. Wkradł się wiatr.
Mąż stwierdził, że budynek pracuje. Pomyślałam - z pewnością - jak prują ściany na 5. piętrze.
Oby na szczęście.
poniedziałek, lipca 14, 2014
Duma
Duma mnie rozpiera.
Nie było Młodego zaledwie tydzień, a on w ciągu tygodnia skacze do basenu i nurkuje do samego dna, zbierając przedmioty.
Pamiętam niedawno, jak mówił - mamo lubię basen, ale boję się skoczyć do basenu.
O nurkowaniu nie wspomnę.
O nurkowaniu nie wspomnę.
Ja powtarzałam - nauczysz się, już niedługo... Szczerze to w duchu zastanawiałam się, czy wogóle się odważy...
Teraz skacze z rozbiegu, nurkuje na 1,40 i zbiera rzucone przedmioty. A jeszcze nie potrafi dobrze pływać...
A ja (pływająca, nienurkująca) - nurkuje razem z nim. Kto mi daje tę odwagę? Uwierzycie - syn...
wtorek, lipca 01, 2014
Irytacja
Mam ostatnio wysoki stan irytacji, jeśli chodzi o moją pracę.
Rozmawiam dziś z jednym z moich kolegów z pracy (trudno nazwać kolegą, gdyż jesteśmy na Pan/Pani i jest między nami przepaść 20-letnia: mentalna także) z prośbą, by na liście dopisał również tematy spotkania (skoro ma sporządzić protokół). Dodam, że mnie na tym spotkaniu nie było.
A on na to z ogromną goryczą i pretensją (do mnie??): żadnych punktów nie będę pisał, kazali to napiszę... Ja mam wysokie kompetencje, rozległe doświadczenie i znam trzy języki ... i mam pisać protokół...
W myślach odpowiedziałam: to proszę napisać protokół w trzech językach...
.....................................................................................
Już mam przesyt dziwnych relacji zawodowych, braku jaj i braku decyzyjności.
poniedziałek, czerwca 30, 2014
Szefem być...
Kiedyś miałam - jak byłam w Twoim wieku - odpowiadam z rozmarzeniem.
A teraz jestem mamą pracującą - odpowiadam.
A teraz jestem mamą pracującą - odpowiadam.
Szkoda, że nie jesteś szefem- dodaje Młody.
Dlaczego? -pytam.
Bo Szefowie to na pewno mają dwa miesiące wakacji - odpowiada uradowany.
Chcieliby, z pewnością - dodaję.
Takie jest wyobrażenie dzieciaków o byciu szefem. Sądzę, że ja w wieku Młodego podzielałam ten pogląd.
......................................................................................................................................
Nasze wakacje to takie wielkie tęsknoty. Młody u babć, ja w domu/pracy. Będziemy musieli się sobą nacieszyć w weekendy. Na pewno jeden lipcowy tydzień spędzimy nad morzem. Następnie dwa tygodnie w sierpniu, oby były dwa.
poniedziałek, czerwca 02, 2014
Lubię, kocham ...
Nie lubię śmieci na ulicach - a tam wybaczam.
Nie lubię spóźnialskich - a im wybaczam.
Uwielbiam ich optymizm i radość prosto z serca.
Porównuję blachy naszych wygładzonych samochodów z ich wiecznie porysowanymi, obtłuczonymi.
Podziwiam za wirtuozerię w parkowaniu samochodów - można wszędzie
(nawet na przejściu dla pieszych bez konsekwencji).
(nawet na przejściu dla pieszych bez konsekwencji).
Rozsmakowuję się w ich kuchni.
Tydzień temu kilka dni w doborowym - kobiecym - towarzystwie w Salonikach i okolicach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)