Translate

poniedziałek, lutego 25, 2013

The winner is ...

Przybyłam - do kina wczoraj. Miałam mieć cały dzień dla mnie, ale .. 
trzeba się cieszyć się z tego co się ma...
Zobaczyłam - Poradnik pozytywnego myślenia (film w sam raz na ukojenie niespokojnej duszy).
Zwyciężyła(m) - Jennifer Lawrence na Oscarowej Galii.

 


Jakie wrażenia po filmie? Miłe, ale bez głębszych przemyśleń. To taka new romantic comedy.
Czy kreacja Tiffany zasługuje na Oscara?
Wybory, którymi kieruje się Akademia zwykle nie są moimi.

Miłego wieczoru.

 ps. No i najważniejsze,  ech ten Bradley Cooper.

sobota, lutego 23, 2013

on the mend

Dziękuję za słowa otuchy w chorobie Młodego. 
 Uff, Młody wraca do zdrowia. 
40 stopniowa gorączka ustąpiła na rzecz zielonego,
 ogromnego gila i kaszlu, oczywiście. 
Przyszły tydzień również spędzimy w domu.

W tym roku stoimy przed wyborem - zerówka czy pierwsza klasa. Jako ostatni rocznik mamy ten komfort.
Obie w szkole. Nasza gmina jest tak zorganizowana - starszaki przedszkolni wędrują do szkoły i ustępują najmłodszym miejsca w przedszkolu.
Można by dyskutować - czy mnie ten fakt satysfakcjonuje, czy nie. Z punktu widzenia rodzica pracującego - nie. Młody będzie miał więcej wolnego, a wielkość mojego urlopu nie ulega zmianie (szkoda...).
Więc w przyszłym tygodniu jest zebranie w szkole, do której Młody będzie chodził.
Znajduje się ona niedaleko naszego domu, a więc Młody uzyska "na wejściu" 300 punktów  za lokalizację.
My już wybraliśmy,  a raczej Młody dokonał takiego wyboru.
Idzie do zerówki.

Mamy przedszkolne namawiają mnie, żeby wysłać Młodego do pierwszej klasy. 
Panie przedszkolne potwierdzają, że Młody da radę (urodził się w styczniu, więc na tle grupy przedszkolnej jest dojrzały). W kwietniu mamy otrzymać diagnozę przedszkolną. Jej wynik nie będzie bynajmniej rzutował na nasze/Młodego wybory. Jakoś tym diagnozom nie wierzę z uwagi na fakt, że jest promowany szcześciolatek w pierwszej klasie.

A Wy Mamy, jakiego wyboru dokonałyście/dokonacie?
Czy na pierwszą klasę w wieku 6.lat jest za wcześnie?
A może to odpowiedni wiek?
 



Słodkiego weekendu.


wtorek, lutego 19, 2013

Urlop inaczej

Choroba Młodego paraliżuje mnie w środku wtedy, 
gdy naprawdę nie wiadomo, co jest przyczyną ... 
Teraz jest właśnie tak - wysoka gorączka (40 st.), bóle brzucha, wymioty były wcześniej, glut przedszkolny plus kaszel niezaduży towarzyszy.
I tak wchodzimy w trzecią dobę.
Krew dziś była pobierana - u taty na kolanach.
Młody bardzo dzielny - nie płakał. Tylko jedną łezkę zauważyłam pod jednym okiem.

Wyniki powiedzmy w normie, tzn. CRP nieznacznie podwyższone, do tego pewne wartości z wymazu przekraczają  niewiele dopuszczalne wartości. 
Na pewno nie jest to bakteria.
Cholerka, ale co?

Jak do jutra nie przejdzie gorączka to mam podać antybiotyk. Tylko na co?
 

Jutro czeka nas USG  brzucha. Prywatnie, oczywiście. Na państwowe usługi nie ma co liczyć. 
Wczoraj próbowałam się dodzwonić do szpitala, który pełni dyżur pediatryczny. 
Tam zostałam poinformowana, że dyżuru jako takiego nie ma - tę rolę pełnią dyżury przychodnie
w dzielnicach. Ale tam USG  nie zrobią! Błędne koło.

Miałam być na urlopie, jestem na zwolnieniu lekarskim.

Gdy Młody tak choruje serce mnie boli.
Zastygam - nie mam ochoty dbać o dom, snuję się
i wyczekuję tego lepszego zdrowszego dnia.









sobota, lutego 16, 2013

Czy mogę już napisać, że jednak małymi kroczkami skrada się wiosna? Oby.

Od wczoraj zaprząta mi głowę pewien mail. Jedna z koleżanek blogowych z Kalifornii - mama jednego synka - rozwiedziona z jego tatą musi rozstać się ze swoim synem. Napisała, że prawo w Kalifornii jednakowo traktuje obojga rodziców.Jeśli jedna ze stron ma więcej pieniędzy i bardziej unormowane życie rodzinne (np. jest w związku małżeńskim, kolejnym) to generalnie przejmuje opiekę nad dzieckiem. Dodam, że dziecko (5 lat) z mamą mieszkało od zawsze w symbiozie.

I tak się zastanawiam, czy pieniądze decydują o tym, kto przejmuje opiekę? A uczucia dziecka?
Dużo wątpliwości i dużo pytań.