Translate

sobota, listopada 10, 2012

Czy wiesz że...

No nie wiem. Próbowałam pogłębić temat, jednak bezskutecznie.
A sprawa jest następująca - mamy kalendarz imion w Polsce (oczywiście nie tylko), tak? No tak.
A czy ktokolwiek go "nadzoruje"? Dodaje nowe imiona, zwiększa częstotliwość świętowania imion (kiedyś moje imię było tylko raz w kalendarzu, a teraz dwa).
Czy imiona są w jakiś sposób selekcjonowane? Czy w przypadku aktualizacji kalendarza ma miejsce jakiekolwiek metodyka, strategia? Nie wiem. 
Źródłem jest tylko internet? 
Pamiętam z opowiadań rodziców, że kiedyś księża nie chcieli ochrzcić dziecka, gdy imienia nie było w kalendarzu. Hmm, czyli jakiś kalendarz był... Tylko imion chrześcijańskich?
A teraz - dzieci mają tak przewrotne imiona, że ja czasami pytam dwukrotnie, by się upewnić, jakie dziecko ma faktycznie imię.

No tak jak jest z tym kalendarzem imion? Może ktoś, wie? 
Internet - wiadomo. Jednak jakby nas "odcieli" to co? Na pewno nie napisałam tego posta...

Miłego weekendu.

............................PS..............Wikipedię przekopałam.

środa, listopada 07, 2012

One day off

Znowu coś nas dopadło. 
A zapowiadał się spokojny, choć jak zwykle w biegu tydzień. 
W piątek odwiedziny małego brzdąca i mojej koleżanki z poprzedniej pracy. 
Wieczorem my udaliśmy się z wizytą.
W sobotę wyjazd do rodziny - moje ponad 100 km przejechane samodzielnie. 
Chłopaki zadowoleni. Siedzieli sobie z tyłu - czytali, grali i oczywiście się kłócili o gry.
W niedzielę Młody wymioty od 6 rano. 
A ja we wtorek wieczorem. i jeszcze ten okropny ból głowy. 
Ale teraz jest już wszystko pomału wraca do normy. 
Dziś razem z Młodym bąblujemy w domu. 
Budowanie mostów, dróg - do łask wróciła dawno zapomniana pasja Młodego.
 Ja snuję się bez sił. Przygotowałam obiad, obejrzałam wczorajszy odcinek "Prawo Agaty".


I tak sobie siedzę i składam puzzle chorobowe  - koleżanka z synkiem przeszli właśnie rota, męża też coś ścięło w sobotę. Czyli jednym słowem łyknęliśmy bakcyla...








wtorek, października 23, 2012

Czuję oddech na plecach zimniej jesieni. 
Palce ubrałam w rękawiczki. Wyciągnęłam z szafy cieplejszą kurtkę.

A wczoraj, gdy wieczór tak szybko zapada - gra w sylaby.





A dziś, gdy wracałam z Młodym z przedszkola usłyszałam:
- Mamo, chciałbym mieć siostrzyczkę, bo Piotruś ma, i Kuba ma starszego brata i Mikołaj...

niedziela, października 14, 2012

Świadoma decyzja

Weekend minął w tempie ekspresowym. 
Sobota - cały dzień poza domem. 
Pogoda przepiękna - choć początek dnia jej nie zapowiadał.
Dziś basen z Młodym. A po południu - Młody zdecydował - już czas na jazdę na dwóch kołach.

No to w drogę!




wtorek, października 09, 2012

Mazury i czółno

Za przykładem niektórych wzięłam udział w szkoleniu wyjazdowym. 
Lokalizacja: Mazury
Czas: 4 dni (nawet Panie w przedszkolu zostały poinformowane przez Młodego, że mamy nie ma!)
Jak było? Szkoleniowo, spokojnie, dystans do kolegów gwarantowany z mojej strony.
A po powrocie z Młodym ćwiczymy realizację (tak mówi logopeda) wymawianie litery "cz".
"cz" jak czołg,
"cz" jak czoło,
"cz" jak czółno. Mama, a co to jest czółno? - pyta Młody. Taka mała łódka - ja na to.
A więc - ja "czółno", a Młody na to - "łódka" z komentarzem - po co się tak męczyć...



środa, września 26, 2012

Plan dnia

W poniedziałek spacer w słońcu, zbieranie kasztanów.
We wtorek odwiedziny u teściowej poza miastem.
A dziś - już codzienność. Przedszkole, praca...
Wszystko w biegu.

Ech....


Jesień nas rozpieszcza. 
A kto nie lubi być rozpieszczanym...

czwartek, września 20, 2012

you must have

No to jesteśmy trendy.
 Do wtorku włączenie w domku. 
Chorujemy. 
Młodemu uszy się zaczerwieniły, ale od środka!
 Mnie sprzedał mega gluta.



Biję się z myślami, czy w tym stanie iść rwać zębola. Można?

No i może mi ktoś wyjaśnić, jak przełamać strach jazdy samochodem w mieście, gdzie pojęcie kultura jazdy nie istnieje! Jakieś wskazówki?