Tydzień temu koleżanka z pracy, z innego departamentu, pyta mnie - co się z Tobą dzieję, wogóle Ciebie nie słychać? Dodam, że jestem dość głośną osobą (głos). Ja na to odpowiedziałam - jestem mocno zmęczona, za dużo obowiązków. A teraz? Chciałabym mówić, ale nie mogę. Najzwyczajniej w świecie straciłam głos. Mówię szeptem. Młody do mnie - mama, a Tobie to przejdzie? Bo ja nie chcę przychodzić na Twój grób...
I jak tu wytłumaczyć dziecku, gdy głos Ci odbiera..
W sobotę już będę w innej części Polski. Tam, gdzie świeżość czuć w powietrzu i ten szum... I tak przez dwa tygodnie. Dobrych dni w tym czasie Wam życzę!
