Tapeta na moim blogu odwzorowuje pogodę dzisiejszego dnia. Pada, pada i jeszcze raz pada. Patrzę w niebo i nie widzę szans na słońce. Zaglądam do internetu na pogodę długoterminową i nad morzem też nie widzę szans na słońce, przynajmniej do wtorku... Ech...Na dodatek Młody nieładnie kaszle. No cóż jedziemy. W duchu modlę się, by Młodego kaszel nie przeszedł w coś poważniejszego. Walizki prawie spakowane, jeszcze muszę zrobić zakupy prowiantowe i jutro rano w drogę. Ok. 16 powinniśmy być na miejscu. Pierwszy raz z Młodym jadę autobusem dalekobieżnym. Zawsze autem, a teraz inaczej... A teraz coś pozytywnego: w końcu udało mi się wejść na blog Polly - przesłałam przez sito. O komentarzu na razie mogę zapomnieć.
Do miłego...
Do miłego...